poniedziałek, 16 stycznia 2012
Benio.
benio ma dzisiaj urodziny, 4 latka!
podniecony tam dniem byl bardzo, przezywal od kilku dni. sam sobie nawet codziennie spiewal happy birthday.
swietujemy w thermie, dzieciaki sie wybawia w wodzie a my bedziemy sie relaksowac. ma nas byc 8 dzieci i 5 doroslych. zdjec nie bede pewnie robic bo jest po kilka centymetow nas wiecej po swietach ...
a teraz benio swietuje w przedszkolu. korone z kartonu juz w piatek zrobili, bedzie dzis przez caly dzien nosic.
mowi coraz lepiej, dyskutuje, nadal ruchliwy, skaczacy. lubi pomagac w kuchni. jajecznice smazy , ciasto piecze. kawaly nam robi , ma facet poczucie humoru.
i jeszcze sie pozwala calowac mamie w przedszkolu, zobaczymy jak dlugo?
filmy.
co jakies 2 tygodnie ogladam z laura film na dvd. sa to moje filmy z listy musisz to znac!
wczoraj ogladnelysmy forresta gumpa, wczesniej armagedon, dirty dancing, lista schindlera, amadeus itp. czekaja jeszcze 7 lat w tybecie , matrix, gladiator, nothing hill...
sa to filmy , ktore kiedys kupilam, przed 10 laty, a zazwyczaj moje dziewczyny siegaja po filmy nowe , te aktualne.
robimy sobie pop corn, nakrywamy kocami i ogladamy. tylko ja zazwyczaj placze na filmach , laura tego po mnie nie ma...
środa, 11 stycznia 2012
pierwsze 10 dni stycznia.
byly pracowite. nowa praca, dom, goscie i dzieci.
matthias i emily mieli urodziny, wybawilismy sie w spielorado. tort rainbow cake z moich wypiekow wyszedl naprawde dobrze , jak na moje umiejetnosci...
z wnusia , beniem i laura bylismy w teatrze kukielkowym na sztuce z muzyka vivaldiego w tle, jego cztery pory roku. miejsca mielismy w pierwszym rzedzie , benio chcial okulary 3d , jak w kinie. dzieciaki , obserwowanie ich reakcji bylo naprawde lepsze niz nie jeden film, oczy wielkie, usmiech , reakcje na akcje... napewno bedziemy czestrzymi goscmi w teatrze .
choinka rozebrana, benio smutny, czeka teraz do nastepnych swiat ale za kilka dni ma urodziny wiec tak juz nie rozpacza za choinka tylko zainteresowany jest urodzinami.
ja mam kilka kilo na plusie , musze pomyslec jak tego sie pozbyc...
dzisiaj mam spotkanie dla rodzicow. w tym roku bedzie bierzmowanie laury . ochoty na spotkanie nie mam, nudy, zastanawianie sie jakie kwiaty itd a w tym czasie leca gotowe na wszystko na pro sieben. bede musiala nagrac...
dawno nie ogladalam filmow milosnych, fanem zmierzchu itd nie jestem ale ostatnio wpadl mi w reke film z robertem pattinsonem - wasser für die elefanten i jestem mile zaskoczona tym filmem. on gra syna polskich emigrantow i nawet kilka polskich zdan jest w filmie a i slon rozumie polskie rozkazy. film brutalny ale watek milosny ciekawy. a pattinson taki jak zawsze ...
wczoraj skonczylam ch. link -dom siostr. podobala mi sie bardzo ksiazka . teraz czytam po niemiecku die mütter mafia , postanowilam czytac na zmiane , po polsku, po niemiecku itd napewno bede wolniej czytac niz po polsku...
i tak mijaja dni, od jutra duzo pracy, wiele dyzurow bo zmienniczka bedzie miala urlop i wszystko trzeba jakos ogarnac.
milego stycznia !
sobota, 31 grudnia 2011
w starym roku
jeszcze wpis zrobie.
usiadlam po pracy z ksiazka , latarnik camilli läckberg. i tak zostalam az skonczylam .rodzina mnie zostawila w spokoju widzac moj zaped aby doczytac do konca. pozniej w nocy mialam niespokojne sny, przezywalam ksiazke.
a tak podsumujac ten rok musze stwierdzic , ze byl nie najgorszy. jestesmy zdrowi, cali, dzieci rosna, zwierzaki tez zdrowe, nowa praca fajna i zycze sobie aby nastepny rok nie byl gorzszy od tego.
czekam w styczniu na rozliczenia wody i pradu za ten rok. juz sie boje...
a wam , moje kochane zycze z calego serca zdrowia, milosci, spelnienia marzen i cudownych chwil w roku 2012!
wtorek, 27 grudnia 2011
poswiatecznie.
dzien przed wigilia matthias z tesciem przywozili tesiowi kanape. firma spedycyjna zawiodla a na swiata bez kanapy ani rusz. caly dzien im to zajelo. wrocili tuz przed 22,00 godzina.
w wigilie wyslalam dzieciaki na msze dla dzieci a sami wzielismy sie do karpia. w tym roku po raz pierwszy byl karp. w moim domu rodzinnym zawsze byl ale tutaj jakos nie robilam . tym razem karp nie swiezy tylko mrozony z 3 przepisami do wyboru. zrobilismy w bialym winie z pieczarkami z piekarnika. pychota i malo roboty. pierogi gotowe z polskiego sklepu, uszka tez a dla laury zamiast uszek mini tortelini nadziewane serem. barszcz i tortelini musialam jeszcze nastepnego dnia dorabiac. ona sie tylko tym zywi podczas swiat.
tesciu wpadl z prezentami i zyczeniami, zabral pieska ze soba. piesek obsikal nam choinke i prezenty ale pewnie na szczescie je olal....
wogilia byla mieszana , nasza polska i matthiasa parowki z salatka ziemniaczana:)
w pierwszy i drugi dzien pracowalismy , nic nie gotowalismy , goscilismy sie po karczmach. smacznie bylo i milo.
a dzis przyjedzie laury przyjaciolka na 3 dni, nie chciala z rodzicami do holandii jechac , bedzie u nas a jutro dojedzie niunki przyjaciolka z nad morza polnocnego i zostanie do nowego roku. dobrze , ze pracuje.
a w nocy beniu dostal goraczki, oby tylko wirus....
a tak na koniec , benio rozrywajac papier z prezentu zobaczyl co jest w srodku i zaczal sie tulic do kartonu. byl szczesliwy.
milego tygodnia:)
niedziela, 18 grudnia 2011
PRZEPRASZAM
jeszcze raz przepraszam wszystkich za kartki swiateczne , ktore do was nie doszly bo ich nie wyslalam.
probowalam tutaj kupic ale wszelkie kartki byly niby z motywem swiatecznym a na nich gacie mikolaja albo przebrany piesek. i jak wam wyslac takie kartki ? wiec sprobowalam zamowic w fotoshopie karkie ze swiatecznym motywem i naszym zdjeciem ( dzieci moje) ale za cholere nie chce mi sie zaladowac. kilka dni pod rzad probuje i nici z tego. odpuszam , w tym roku nie wysle kartek bo nie mam. a na wlasnoreczne wykonanie zabraklo czasu.
przepraszam wszyskich, na przyszly rok kupie w polsce albo zaczne juz w lecie produkowac wlasnorecznie.
wtorek, 13 grudnia 2011
a wczoraj...
pieklismy pierniczki i ciasteczka!


wyszlo duzo i smaczne . kuchnie pozniej sama doprowadzalam do porzadku....:)
13 grudzien
wypadaloby powspominac.
mialam 7 lat i chodzilam do szkoly , do pierwszej klasy. w niedziele nie bylo teleranka i mowiono cos o wojnie a ja sie cieszylam z moja przyjaciolka aga , ze nie bedzie szkoly. uwielbialysmy dni, kiedy nie bylo szkoly bo autobus w zime nie dojechal a rodzice na miejscu musieli dojsc do pracy. bylysmy wtedy same i bawilysmy sie takimi lalkami ala barbie . aga z niemiec zawsze dostawala w paczkach.
w domu nie bylo polityki, rodzice nie byli partyjni, rodzina religijna, typowa. moze gdzies przy wodeczce w imieniny jakies tam dyskusje byly . jedyne co pamietam , mama sluchala radia wolna europa, pod koldra w moim pokoju.
mieszkalysmy na polwyspie , w strefie granicznej, duzo strazy granicznej, mlodych chlopcow wopistow chodzacych na cypel, na wieze straznicza. nie wiele dochodzilo z informacji zewnetrznych co sie dzialo w szczecinie bo bylismy , w osrodku zamknieci. na wyjazd poza gmine trzeba bylo miec przepustke z urzedu gminy. ja bylam po zapaleniu miesnia sercowego i musielismy czesto jezdzic do szczecina na kontrole, przepustki dostawalismy bez problemu.
problem zaopatrzenia tez byl nie wielki. jedyny sklep i pani terenia wyliczala wszystko co miala na mieszkancow, robila liste i kazdy dostal to co akurat bylo.
rodzice palili duzo papierosow, kartki na wodke wymieniali na papierosy, tata tez gdzies kupowal liscie tytoniu, suszyl w swojej ciemni na suszarkach do zdjec i pozniej obcinarka do zdjec je szatkowal. jak nie bylo i tego palili herbate. tego smrodu nie zapomne do konca zycia i tych zoltych firan. a i jeszcze smak batonow czekoladowopodobnych , nadziewanych.
kiedy , kilka lat temu zastanawialam sie czy gdybym wtedy byla dorosla kobieta , po ktorej stronie bylabym? nie umiem odpowiedziec, nie wiem . w domu polityka nie istniala a miejsce w ktorym mieszkalismy odilozolowalo nas od wielkich spraw. dalo nam spokoj i uczucie bezpieczenstwa ale tez odcielo od swiata.
czwartek, 08 grudnia 2011
prezent.
brakuje juz mi pomyslow na prezenty, te swiateczne mam ale w styczniu zaczyna sie maraton urodzinowy, maz z wnusia w jednym dniu, benio , malwina.
tak siedzialam przed komputerem i szukalam prezent dla wnusi. bedzie miala 5 urodziny, zabawek pelno, gier planszowych tez, domki dla lalek, palace idt . no ma wszystko.
i wymyslilam:
pojdziemy z nia i beniem do teatru kukielkowego, jest w norymberdze, 8 stycznia graja dla dzieci , sztuka z muzyka vivaldiego. zamowilam juz bilety . a po teatrze mc donald aby za dobrze nie bylo.
siedzimy w pierwszym rzedzie , oby tylko wysiedzialy:)
wtorek, 06 grudnia 2011
Mikolajki.
najwieksza radosc moich dzieci z mikolajek to: dzis rano lezacy SNIEG!!!! wiekszego szczescia dzis nie widzialam, co tam slodycze, orzeszki, mandarynki i niespodzianka. SNIEG;SNIEG i jeszcze raz SNIEG.
tata dzieci cieszy sie mniej bo musi auto odsniezyc. mama dzieci zapomniala przedniej szyby zakryc...
milego!
|
Zakładki:
Czytam
Kulinarnie
Kupuje
Ogladam
|