RSS
niedziela, 26 lutego 2017
ciastowo

a raczej bez ciastowo.

przestalam piec. nikt nie je poza mna a szkoda wywalac polowe blachy ciasta .

narobilam sie faworkow . moje pierwsze w zyciu. na 12 jajach , pracy duzo i po jednym sprobowali i na tym sie skonczylo. nie ich smak , paczki tez odpadaja . nie jedza . czasami jakas sucha babke to skubna ale i tak polowa jest nie zjedzona. mali to jeszcze ciasto z jablkiem albo rabarbarem ale jest na diecie wiec tez nie.

kiedys to jeszcze desery szly . tiramisu itd a teraz tez jakos tylko polowa jest zjedzana. wiec nie robie i pieke ale nadal sledze mojewypieki.pl i kupuje duzo gazet z przepisami.

11:13, kasiutka-online
Link Komentarze (7) »
sobota, 25 lutego 2017
zmiany

zrezygnowalam z pracy. wymowilam nie majac nic nowego ale zaczelam szukac i chyba wypali . wczoraj zadzwonili ze szpitala i zaproponowali mi prace. otwieraja akut gerie i potrzebuja altenpfleger . ja zadowolona bo 8 godzinny system pracy czyli bede widziala wlasne dziecko.

szefowa rozczarowana ale rozumieja mnie , ze jako mama chce uczestniczyc w zyciu mojego syna a nie ogladac go tylko spiacego.

trzymajcie kciuki abym sobie poradzila bo to juz inna liga .

07:11, kasiutka-online
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 30 stycznia 2017
pisze

dlugo mnie bylo. troche zmian na lepsze, troche na gorsze i tak jakos idzie.

skonczylam szkole , zrobilam specjalizacje , ze moge pracowac z pacjentami pod respiratorem.

po szkole dostalam od razu przydzial do pracy z firmy. pacjent 50 letni , na respiratorze 24 godziny , 150 kg wagi, choroba miesni, nie moze sie ruszac. mowe czytam  z ust. stoma, brzuch w przeleklych ranach, cukrzyca itd. po kilku miesiacach zrobiono ze mnie teamleiterin naszego zespolu a ja czuje sie jak w klatce. najgorsze sa godziny pracy, 12 h - jak dniowka to nie widuje syna a najczesciej mam dniowki. w tym miesiacu 19 dyzurow po 12 godzin-60 nadgodzin w jednym miesiacu. praca nudna , pacjent caly dzien jest zajety albo swoim laptopie albo oglada telewizje . ja siedze i ogladam seriale na amazonie i czytam . czasami po 2 ksiazki dziennie bo tak nudno. az mi ksiazek zaczyna brakowac. i podjadam z nudow i dupa coraz szersza....

moja laura uczy sie juz tez zawodu- asystent stomatologiczny, jest na 2 roku. mali pracuje nadal w swojej praktyce lekarskiej, zrobila specjalizacje i jest expertem od ran i cukrzycy.

w miedzyczasie musielismy uspic czike po 16 latach bylo ciezko i 2 koty . teraz mamy tez 2 koty ale na psa nie zdecyduje sie wiecej.

a tak to w przyszlym roku chcemy z malwina pielgrzymke sw. jakuba odprawic ale z porto do hiszpani. zaczynamy kompletowac wyprawke - plecaki itd

a teraz koncze bo mam dzsiaj jeszcze noccke i musze sprawwdzic zadania domowe benia.

pozdrawiam

16:34, kasiutka-online
Link Komentarze (4) »
piątek, 30 stycznia 2015

moja klasa przygotowuje w marcu dni otwarte mojej szkoly. tematem jest moj zeszloroczny referat - przyszlosc w pielegnacji i pielegnacji. cudny , jak rzeka obfity temat. maja sie wzorowac na mojej pracy, hi hi hi. ale mnie spotkal zaszczyt...

czasu na przygotowania za bardzo nie ma , w bloku szkolnym mamy po 10 sprawdzianow i tpzadania domowe i aktualne tematy.  od wczoraj mamy opatrunki , rany itd. cudowny temat.bedziemy przerabiak kilka tygodni, cwiczyc i cwiczyc. juz sie nie moge doczekac powrotu do szpitala na praktyki bo tam naprawde pocwicze:)

a tak na przerwach czytam, biore udzial na fb - 52 ksiazki w roku. mam juz 8 przeczytanych.kilkanascie czeka . wspomoga mnie czips, duzo ksiazek mam jeszcze kupione i nie przeczytane od listopadowej a i do polski trzeba sie bedzie wybrac na zakupy.

w weekand przelezalam plackiem , grypa dorwala mnie , moja klase i polezelismy sie . nadal slabi i biali na twarzach ale obecni na zajeciach.

jutro moj malwinek konczy 22 lata. benio poprosil mnie abym od niego kupila mali prezent, sam nie chcial zrobic. zazyczyl sobie dla niej mala syrenke do wanny , ktora w wodzie plywa. kupilam . ciekawa jestem reakcji. jego argument byl taki, ze bedzie sie czesciej z nim kapac i wtedy on bedzie mogl bawic sie swoimi roborybami a ona syrenka:)

benio uwielbia swoje treningi judo. codziennie w domu cwiczy stanie na glowie i rekach, przewroty.ma zapal.

koncze , zaraz musze do szkoly . na pierwszej lekcji mam anatomie , przerabiamy nerki:)

05:59, kasiutka-online
Link Komentarze (9) »
niedziela, 18 stycznia 2015
szpital i ja.

wiecie , ze chodze do szkoly pielegniarskiej i pracuje z pacentami w spiaczce. w regulaminie szkolnym musze wyrobic 200 godzin geronto. wiec znalazlam w poblizu ladny maly szpital rehabilitacyjny geriatryczny. sa tam osoby starsze po zawalach, wylewach, cukrzycy, demencja,  zlamaniach i nowe biodra czyli mniej wiecej wszystko co moze starsza osoba zachorowac. szpital jest rehabilitacyjny wiec pomaga tym pacejntom powrot do normalnego zycia i uczy od smarowania chleba czy krojenia bulki na sniadanie do samodzielnosci na ile sie da.

maly oddziel 40 osobowy, fajny team . szpital komunalny ale kiedys byl szpitalem prowadzonym przez zakonnice i one teraz tez tam pracuja. kilka ich .

dla mnie to raj do nauki bo moi pacjenci to w sumie zdrowe osoby tylko , ze w spiaczce. wiec teraz trenuje zastrzyki, opatrunki itd. pacjenci chyba mnie lubia , z daleka juz machaja i zapraszaja do pokoi.praca fajna .

ale tak jak w ciagu tygodnia jest fajnie to w weekandy dostaje szoku...ten sam profesjonalny zespol pracuje wtedy zupelnie inaczej. czesc pacjentow jest myta przez nocne aby ranna zmiana miala mniej pracy,  jesli jest pacjent , ktorego trzeba nakarmic to nie chce im sie tylko wpisuja do kart , ze pacjent odmowil posilku albo lekarstw, w czasie drzemki po obiedniej sa wsadzeni do lozek tak jak stoja , spodnie tylko spuszczone do kolan aby latwiej bylo zagladnac do pieluch , ulozenie w lozku to juz katastrofa , nie ma nic  wspolnego z ukladaniem mimo , ze maja wspaniale poduchy itp.

a ja nie umiem sie pozbierac bo jestem idealistka. ci ludzie mimo chorob i wieku sa naszymi pacjentami, placa ci czy kasa kupe forsy za kazdy dzien pobytu i tak sa traktowani a ja nie moge narazie za duzo powiedziec ... poczekam do konca praktyk i powiem co czuje i jak to widze. nie zebym cos zmienic chciala , tego sie nie da ale nie umiem w sobie tego dusic.

jeszcze 130 godzin przede mna ...

07:57, kasiutka-online
Link Komentarze (11) »
sobota, 13 grudnia 2014

byla u nas terapeutka. po godzinnej rozmowie z laura i wczesniejsza rozmowa z nami stwierdzila, ze nie ma u nas pracy. jestesmy normalni a laura powinna byc szczesliwa moc w takiej cieplej rodzinie zyc.

chyba ja juz lubie.

za tydzien jeszcze jedno spotkanie - nasze pytania dotyczace laury , jak postepowac, jak zabraniac , jak karac itd i na tym koniec.

 

koniec i poczatek nowego czegos. boje sie .

07:42, kasiutka-online
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 08 grudnia 2014

laura juz od tygodnia w domu na wlasna prosbe...

od czwartku mamy terapie, zobaczymy co przyniesie. po laurze widac , ze przezywa co zrobila. nie wiedziala jaka burze rozkrecila i pewnie bala sie tych konsekwencji..

a ja sie wypalilam, nie mam sily na nic...

05:31, kasiutka-online
Link Komentarze (6) »
niedziela, 30 listopada 2014
niech ten rok sie skonczy...

laura przechodzi trudny okres. zglosila sie do jugenamtu , ze nie chce wracac do domu bo ja bijemy , pijemy i papa molestuje . jest w rodzinie zastepczej na wlasna prosbe. teraz nas bombarduje telefonicznie , ze kocha nas ponad wszystko i chce tylko do domu wrocic bo najlepiej jest w domu i bez nas zyc nie moze...a my mamy stracha co dalej i jak jej pomoc.

w ciagu tygodnia postarzelismy sie o 20 lat. probujemy wprowadzac normalnosc do domu bo przeciez jest benio i mali ale to tak cholernie boli. myslalam i bylam dumna , ze takie fajne dzieci nam bezproblemowe wyszly...a tu hooop...

milego pierwszego adwentu , niech u was choc spokoj i milosc zapanuje !

07:09, kasiutka-online
Link Komentarze (11) »
środa, 03 września 2014

tesciu dzisiaj zmarl a tesciowa zamiast do zakladu pogrzebowego sie wybrac to poszla sobie czarne ciuchy kupowac....

19:08, kasiutka-online
Link Komentarze (8) »
piątek, 29 sierpnia 2014

zyjemy , pojawiac sie bede rzadko.

tesciu ma raka w czesci szyjnej, nie operowanego. bedzie kilka tygodni w szpitalu na riadioterapi. ma juz sonde zoladkowa. tesiowa jak z innego swiata , nic nie potrafi samodzielnie, nawet pieniedzy wybrac z bankomatu... zajeta jest tylko soba.

i tak nam bedzie czys mijal. tescie, praca , szkola i dom.

08:48, kasiutka-online
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 39