RSS
wtorek, 10 lipca 2018
labirynt

do pracy mam jakies 25 km. droga jest pod gore , cudne widoki na pola i pastwiska . chyba 5 roznych pastwisk jest po drodze z 5 roznymi rasami krow. przesliczne sa i takie inne . ja z zachodniopomorskiego to znalam te czarno biale , tu w okolicy brazowe a po drodze sa jeszcze inne. napatrzec sie nie moge na cielaczki baraszkujace jak maluchy na placu zabaw.

w polowie drogi do pracy , droge zamknieto na odcinku 8 km i zrobiono objazd. fajny , wygodny ale jakies 15 km dluzej jade. ojciec mojego pacjenta dal mi mapke na skrot. skrot byl swietny , poprzez pole kukuryczy, droga waska asfaltwa ale tylko jedno auto miesci sie. i to naprawde dzielalo do puki kukurydza byla mala, teraz jest tak wysoka, ze nie widac nawet autobusu jadacego z przeciwka  no i wtedy trzeba na wstecznym pokonac kilkaset metrow do miejsca na wymijanie... a ja za dobra nie jestem w jezdzie na wstecznym po nocce 12 godzinnej , moja koncentracja spada... no i jezdze objazdem.

wczoraj jadac na nocke , w miejscu gdzie zaczyna sie ten skrot z polem kukurydzianym , ktorego omijalam i jechalam prosto objazdem , nagle w lusterku widze grupke naturystow wbiegajacych do pola kukurydzianego , mieli taka frajde , ze pol drogi geba mi sie caly czas smiala :) i chyba dobrze, ze tamtedy nie jechalam bo gdyby mi nagle nagi chlop wyskoczyl przed auto ...

12:20, kasiutka-online
Link Komentarze (4) »
czwartek, 21 czerwca 2018

jejciu jak mi sie chce bobu. wszedzie na insta ludziska wstawiaja fotki z bobem a tu ... nic . nie do zdobycia. bylam wczoraj na rynku, w kauflandzie, w polskim sklepie ( ponoc byl) . zasialam sama w ogrodku ale zanim wyrosl, slimaki wszystko zjadly...

a propo kauflandu, znajoma poprosila mnie o zakupy- jablka, ziemniaki, pomidory, cukinie, marchew i cebule.  w calym kauflandzie nie bylo jablka, cebuli, ziemniaka niemieckiego albo europejskiego. bylo z izraela albo maroko, pomidor - jeden sort z holandii , reszta izrael, cukinie i marchew nasza regonalna . dodam , ze mieszkamy w okregu knoblauchland - to taki wielki ogrodniczy region i kaufland reklamuje sie regionalnymi produktami. w sklepie tez nie bylo do kupienia truskawek i czeresni, dobrze , ze handlarze przy drodze stali to moglam kupic. nie lubie kupowac warzyw i owocow w sieciowkach ale czasami musze. rynek mamy raz w tygodniu i przy pracy 12 godzinnej nie mam jak sie zalapac.

a teraz ide do lasu na jagody, obiecalam tesciowej , ze z nia podjade i nazbieramy....ciekawe czy juz sa?

08:36, kasiutka-online
Link Komentarze (3) »
niedziela, 10 czerwca 2018
treningi

15 wrzesnia wylatuje z ninka do porto a 17 wrzesnia zaczynamy isc droga sw. jakuba ( jakobsweg). to jakies 240 km do santiago di compostela. od roku rozchadzam buty a teraz zaczynam trenowac chod z obciazeniem na plecach. plecak bedzie mial okolo 8 kg plus woda na droge.i tak chodze sobie tutaj po okolicy i poznaje przecudowne okolice , ktorych bym w zyciu nie widziala , gdyby nie trening. bawaria jest naprawde przecudowna. a tak przy okazji to dostalam obywatelstwo niemieckie , teraz sie smieje , ze jak sie zgubimy to bedzie mnie szukac polska i niemiecka ambasada :)

trzymajcie kciuki za nas :)

12:30, kasiutka-online
Link Komentarze (3) »
niedziela, 03 czerwca 2018
truskawka

Czy znacie tez dzieci , ktore nie lubia truskawek i czeresni? Moj Benio od dziecka nie chce jesc owocow. Zjada jablko i banana - inne owoce nie mam szans, jest ryk , plcz , spazmy, odruchy wymiotne a nawet przekupstwo nie pomaga . nawet odrobinki nie chce sprobowac. nie idzie przemycic w jogurcie, ciescie czy w smoothie bo on tego nie je . Warzywa jest mi latwiej przemycac w potrawach ale meka jest . a ja bym mogla tylko owocami i warzywami no i chlebem sie zywic....

19:11, kasiutka-online
Link Komentarze (2) »
niedziela, 26 lutego 2017
ciastowo

a raczej bez ciastowo.

przestalam piec. nikt nie je poza mna a szkoda wywalac polowe blachy ciasta .

narobilam sie faworkow . moje pierwsze w zyciu. na 12 jajach , pracy duzo i po jednym sprobowali i na tym sie skonczylo. nie ich smak , paczki tez odpadaja . nie jedza . czasami jakas sucha babke to skubna ale i tak polowa jest nie zjedzona. mali to jeszcze ciasto z jablkiem albo rabarbarem ale jest na diecie wiec tez nie.

kiedys to jeszcze desery szly . tiramisu itd a teraz tez jakos tylko polowa jest zjedzana. wiec nie robie i pieke ale nadal sledze mojewypieki.pl i kupuje duzo gazet z przepisami.

11:13, kasiutka-online
Link Komentarze (7) »
sobota, 25 lutego 2017
zmiany

zrezygnowalam z pracy. wymowilam nie majac nic nowego ale zaczelam szukac i chyba wypali . wczoraj zadzwonili ze szpitala i zaproponowali mi prace. otwieraja akut gerie i potrzebuja altenpfleger . ja zadowolona bo 8 godzinny system pracy czyli bede widziala wlasne dziecko.

szefowa rozczarowana ale rozumieja mnie , ze jako mama chce uczestniczyc w zyciu mojego syna a nie ogladac go tylko spiacego.

trzymajcie kciuki abym sobie poradzila bo to juz inna liga .

07:11, kasiutka-online
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 30 stycznia 2017
pisze

dlugo mnie bylo. troche zmian na lepsze, troche na gorsze i tak jakos idzie.

skonczylam szkole , zrobilam specjalizacje , ze moge pracowac z pacjentami pod respiratorem.

po szkole dostalam od razu przydzial do pracy z firmy. pacjent 50 letni , na respiratorze 24 godziny , 150 kg wagi, choroba miesni, nie moze sie ruszac. mowe czytam  z ust. stoma, brzuch w przeleklych ranach, cukrzyca itd. po kilku miesiacach zrobiono ze mnie teamleiterin naszego zespolu a ja czuje sie jak w klatce. najgorsze sa godziny pracy, 12 h - jak dniowka to nie widuje syna a najczesciej mam dniowki. w tym miesiacu 19 dyzurow po 12 godzin-60 nadgodzin w jednym miesiacu. praca nudna , pacjent caly dzien jest zajety albo swoim laptopie albo oglada telewizje . ja siedze i ogladam seriale na amazonie i czytam . czasami po 2 ksiazki dziennie bo tak nudno. az mi ksiazek zaczyna brakowac. i podjadam z nudow i dupa coraz szersza....

moja laura uczy sie juz tez zawodu- asystent stomatologiczny, jest na 2 roku. mali pracuje nadal w swojej praktyce lekarskiej, zrobila specjalizacje i jest expertem od ran i cukrzycy.

w miedzyczasie musielismy uspic czike po 16 latach bylo ciezko i 2 koty . teraz mamy tez 2 koty ale na psa nie zdecyduje sie wiecej.

a tak to w przyszlym roku chcemy z malwina pielgrzymke sw. jakuba odprawic ale z porto do hiszpani. zaczynamy kompletowac wyprawke - plecaki itd

a teraz koncze bo mam dzsiaj jeszcze noccke i musze sprawwdzic zadania domowe benia.

pozdrawiam

16:34, kasiutka-online
Link Komentarze (4) »
piątek, 30 stycznia 2015

moja klasa przygotowuje w marcu dni otwarte mojej szkoly. tematem jest moj zeszloroczny referat - przyszlosc w pielegnacji i pielegnacji. cudny , jak rzeka obfity temat. maja sie wzorowac na mojej pracy, hi hi hi. ale mnie spotkal zaszczyt...

czasu na przygotowania za bardzo nie ma , w bloku szkolnym mamy po 10 sprawdzianow i tpzadania domowe i aktualne tematy.  od wczoraj mamy opatrunki , rany itd. cudowny temat.bedziemy przerabiak kilka tygodni, cwiczyc i cwiczyc. juz sie nie moge doczekac powrotu do szpitala na praktyki bo tam naprawde pocwicze:)

a tak na przerwach czytam, biore udzial na fb - 52 ksiazki w roku. mam juz 8 przeczytanych.kilkanascie czeka . wspomoga mnie czips, duzo ksiazek mam jeszcze kupione i nie przeczytane od listopadowej a i do polski trzeba sie bedzie wybrac na zakupy.

w weekand przelezalam plackiem , grypa dorwala mnie , moja klase i polezelismy sie . nadal slabi i biali na twarzach ale obecni na zajeciach.

jutro moj malwinek konczy 22 lata. benio poprosil mnie abym od niego kupila mali prezent, sam nie chcial zrobic. zazyczyl sobie dla niej mala syrenke do wanny , ktora w wodzie plywa. kupilam . ciekawa jestem reakcji. jego argument byl taki, ze bedzie sie czesciej z nim kapac i wtedy on bedzie mogl bawic sie swoimi roborybami a ona syrenka:)

benio uwielbia swoje treningi judo. codziennie w domu cwiczy stanie na glowie i rekach, przewroty.ma zapal.

koncze , zaraz musze do szkoly . na pierwszej lekcji mam anatomie , przerabiamy nerki:)

05:59, kasiutka-online
Link Komentarze (9) »
niedziela, 18 stycznia 2015
szpital i ja.

wiecie , ze chodze do szkoly pielegniarskiej i pracuje z pacentami w spiaczce. w regulaminie szkolnym musze wyrobic 200 godzin geronto. wiec znalazlam w poblizu ladny maly szpital rehabilitacyjny geriatryczny. sa tam osoby starsze po zawalach, wylewach, cukrzycy, demencja,  zlamaniach i nowe biodra czyli mniej wiecej wszystko co moze starsza osoba zachorowac. szpital jest rehabilitacyjny wiec pomaga tym pacejntom powrot do normalnego zycia i uczy od smarowania chleba czy krojenia bulki na sniadanie do samodzielnosci na ile sie da.

maly oddziel 40 osobowy, fajny team . szpital komunalny ale kiedys byl szpitalem prowadzonym przez zakonnice i one teraz tez tam pracuja. kilka ich .

dla mnie to raj do nauki bo moi pacjenci to w sumie zdrowe osoby tylko , ze w spiaczce. wiec teraz trenuje zastrzyki, opatrunki itd. pacjenci chyba mnie lubia , z daleka juz machaja i zapraszaja do pokoi.praca fajna .

ale tak jak w ciagu tygodnia jest fajnie to w weekandy dostaje szoku...ten sam profesjonalny zespol pracuje wtedy zupelnie inaczej. czesc pacjentow jest myta przez nocne aby ranna zmiana miala mniej pracy,  jesli jest pacjent , ktorego trzeba nakarmic to nie chce im sie tylko wpisuja do kart , ze pacjent odmowil posilku albo lekarstw, w czasie drzemki po obiedniej sa wsadzeni do lozek tak jak stoja , spodnie tylko spuszczone do kolan aby latwiej bylo zagladnac do pieluch , ulozenie w lozku to juz katastrofa , nie ma nic  wspolnego z ukladaniem mimo , ze maja wspaniale poduchy itp.

a ja nie umiem sie pozbierac bo jestem idealistka. ci ludzie mimo chorob i wieku sa naszymi pacjentami, placa ci czy kasa kupe forsy za kazdy dzien pobytu i tak sa traktowani a ja nie moge narazie za duzo powiedziec ... poczekam do konca praktyk i powiem co czuje i jak to widze. nie zebym cos zmienic chciala , tego sie nie da ale nie umiem w sobie tego dusic.

jeszcze 130 godzin przede mna ...

07:57, kasiutka-online
Link Komentarze (11) »
sobota, 13 grudnia 2014

byla u nas terapeutka. po godzinnej rozmowie z laura i wczesniejsza rozmowa z nami stwierdzila, ze nie ma u nas pracy. jestesmy normalni a laura powinna byc szczesliwa moc w takiej cieplej rodzinie zyc.

chyba ja juz lubie.

za tydzien jeszcze jedno spotkanie - nasze pytania dotyczace laury , jak postepowac, jak zabraniac , jak karac itd i na tym koniec.

 

koniec i poczatek nowego czegos. boje sie .

07:42, kasiutka-online
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 39